|
Blog > Komentarze do wpisu
strzeżcie się aut z komisuMeganka poszła w obce ręce. Sprzedawałam ją z ciężkim bólem w sercu, bo chyba byłyśmy zżyte. Znałam jej każde warknięcie, wiedziałam co ją boli, gdzie została podrapana przez marketowych wandali, która elektryczna szyba nie działa. Rozdrapywałam rany, szukając jej po komisach. I znalazłam.
Licznik przebiegu cofnięty o 20 tysięcy kilometrów. Przetarcia zapacykowane. Kłamliwa informacja o podgrzewanych lusterkach. To wszystko klasyka gatunku jak sądzę, ale anonsować, że auto jest w perfekcyjnym stanie i było używane przez pierwszego właściciela "lekarza w starszym wieku", to już grube minięcie się z prawdą. Apage... poniedziałek, 05 grudnia 2011, kategra
|